wsparcie psychologiczne, diagnoza ASD i ADHD, warsztaty
autorka: Zuzanna Pluta, psycholog
Kiedy mówię: „fajnie byłoby znaleźć jakiś sposób na regulowanie napięcia”, rodzice czasem odpowiadają z bezradnością, ale też bardzo uczciwie:
„No fajnie się mówi… tylko kiedy? Przy dwójce dzieci? Przy pracy? Przy dziecku z dodatkowymi potrzebami? Bez wsparcia?”
I ja naprawdę to rozumiem.
Bo to nie jest lenistwo ani „brak chęci”. To jest realny brak zasobów. Dzień bywa tak wymagający, że samo przetrwanie do wieczora potrafi być sukcesem. A jeśli do tego dochodzą trudności rozwojowe, edukacyjne, emocjonalne albo zdrowotne — rodzic często działa w trybie ciągłego przetrwania. Wtedy każde „znajdź czas dla siebie” brzmi jak żart.
Zmiana nie zawsze musi zaczynać się od dużych kroków.
Czasem zaczyna się od rzeczy małych, dostępnych, takich „na dziś”.
Już samo to, że ktoś zapisuje się na warsztaty dla rodziców — na przykład takie, jakie prowadzę w poradni psychologiczno-pedagogicznej — może być pierwszym krokiem do tego, żeby poczuć: „nie jestem sama/sam”. Żeby dostać kilka narzędzi, ale też trochę oddechu i wsparcia.
A jeśli chodzi o sposoby radzenia sobie z napięciem, to ja coraz częściej powtarzam: one nie muszą być skomplikowane. Nie muszą wyglądać jak plan z poradnika „od A do Z”.
Mogą być dokładnie takie, jak potrzebujesz i na jakie realnie masz przestrzeń.
Czasem to jest 10 minut rozciągania karku. Czasem kilka stron książki przed snem. Czasem ulubiony podcast w drodze, a czasem odwrotnie — spacer w ciszy, bez słuchawek, żeby układ nerwowy wreszcie przestał „karmić się bodźcami”.
Bardzo wspierające bywa też dbanie o ciało w zupełnie podstawowy sposób — nie jako „magiczna metoda”, tylko jako fundament: picie wody, jedzenie w miarę regularnie, ruch w takiej formie, która jest możliwa. Do tego profilaktyka zdrowotna i pilnowanie przewlekłych chorób, jeśli są. (Jeżeli ktoś rozważa suplementy, warto robić to rozsądnie i najlepiej po konsultacji — szczególnie przy witaminie D czy innych preparatach).
I wreszcie sen. Wiem, że przy dzieciach brzmi to czasem jak luksus, ale jakościowy sen potrafi zrobić ogromną różnicę dla układu nerwowego. Jeśli ktoś ma długotrwałe problemy ze snem, to naprawdę warto potraktować to poważnie i skonsultować ze specjalistą — bo bez regeneracji emocje szybciej „wchodzą na czerwone”.
Pomaga też ograniczanie tego, co dodatkowo nas rozhuśtuje. Ja na przykład w trudniejszych okresach unikam bardzo pobudzających treści: ciężkich seriali, horrorów, nadmiaru informacji. Robię sobie przerwy od ciągłego „karmienia głowy” podcastami i książkami — czasem celowo wybieram ciszę. A czasem zakładam słuchawki i puszczam ulubioną muzykę.
I nie chcę zapominać o hobby. Malowanie, haftowanie, wyklejanie, praca w ogrodzie, cokolwiek, co jest „moje”.
Czasem to dosłownie kilka minut — a potrafi dać ulgę, jakby ktoś na chwilę odkręcił zawór ciśnienia.
To wszystko brzmi prosto. I to jest proste. Ale proste nie znaczy łatwe — zwłaszcza kiedy jest się przeciążonym. Dlatego wolę mówić o małych krokach i realnych możliwościach, a nie o ideałach.
Do stworzenia strony wykorzystano kreator stron www WebWave
wsparcie psychologiczne, konsultacje, diagnoza, warsztaty
Zuzanna Pluta
📞503891195